Przejdź do treści

Listy (d)o RADOŚCI / [#1] Zwiastowanie

MODLITWA: 

Pierwsza tajemnica radosna: Zwiastowanie

Intencja:za Smutnych o pocieszenie i Radosnych o niesienie pocieszenia Smutnym
Więcej o akcji znajdziesz we wpisie: Jest akcja! BAM-BOO Adwent

 

Trochę inaczej niż zwykle. Taki czas. Takie myśli. Choć i tych innych mi nie brakuje. Czekają na swój moment. Dzielę się sobą. Szukam. Wygrzebuję z serca mając nadzieję, że ma to sens. Ze szczerością. I ufnością.

 

RADOŚCI zwiastująca,

przyszłaś do Niej. Przyniósł Cię Archanioł. Zwiastun Dobrej Nowiny. Gabriel. W Słowie, które Ciałem chciało się stać. Weszłaś do środka. Chciałaś być jak najbliżej. Pod samą strzechą serca. Blisko ognia.

Na początku pocieszyłaś. Pozdrowiłaś. Pokazałaś się w całej pełni. Ale Ona się zmieszała. Co miałaś na myśli mówiąc to pozdrowienie? Czy można się Ciebie bać? Odpowiedziałaś najdelikatniej jak to możliwe, żeby tego nie robić. Nie ma takiej potrzeby, bo łaska to Ty i Miłość przychodzi z Tobą.

A potem powiedziałaś coś niemożliwego. Cel piękny, ale jak tu się nie bać drogi DO celu? Jak Cię uchwycić w Słowie, które przyniosłaś? Jak się to Słowo może spełnić skoro nic na ziemi nie wskazuje na taką możliwość? Odpowiedziałaś jak, choć nadal pewnie do końca Cię nie rozumiała. I posłałaś, by iść. Do osoby w podobnie dziwnej sytuacji. Wbrew logice, fizyce, naturze, a jednak się dziejącej. Do konkretnego drugiego człowieka. Dla Boga niemożliwe nie istnieje!

I zgodziła się Ciebie przyjąć. Powiedziała Ci tak. A potem jak przy zaręczynach eksplodowałaś. Niby wiadomo, że później, kiedy tak stanie się realnym Ciałem, może nie być łatwo. Możesz się zgubić. Mogą przyjść trudności. Ale kiedy powiedziała Tobie tak, Ty wybuchłaś. Bez względu na przeszłość i przyszłość. Nie mogłaś się powstrzymać. Zbyt długo tęskniłaś. Bo Ty jesteś. Nieważne co mówi o Tobie świat.

Byłaś wyraźna w tamtym momencie. Potem się schowałaś. Jakby odeszłaś. Dałaś się poznać i ukryłaś się. Posłałaś Ducha Świętego, by dał łaskę spotkania Cię jeszcze. Tajemnica. Tu na ziemi nie ma wieczności. Nie mogłaś zostać. Przyszłaś, bo musiałaś w końcu coś zrobić, by Niebo człowiekowi wrócić. Bo tylko tam jesteś cały czas. Tylko Tam można Cię zatrzymać na dłużej. Ba, na zawsze!

Pokazałaś, że jesteś możliwa. Nie jesteś majakiem. Mrzonką istniejącą tylko w rozmazanej wyobraźni. Ziemia to jednak nie Twój dom. Raj jest Twoim mieszkaniem. I moim. Wiesz o tym. Tyle mogłaś, choć rwałaś się, by zostać już na zawsze. Tęsknię. Czekam idąc. Serce pędzi do Ciebie. Wypatruję Cię po drodze. Czasami przybijamy sobie piątkę. Moje oczy za każdym razem otwierają się szeroko dziwiąc się, że jednak istniejesz. Wybacz. Nawet idziesz ze mną przez jakiś czas. Dobrze czuć Twój wyzwalający oddech. Często Cię jednak gubię. Przykrywam stertą niepotrzebnych śmieci. Nie słyszę Twojego zwiastującego głosu. Przebaczasz. Sama się odkopujesz. Przywracasz mi słuch. Bez pielęgnowanego kwasu żalu i rozczarowania wracasz. Nie oceniasz. Nie dziwisz się. Jesteś o mnie zazdrosna.

Podpowiadasz, by patrzeć w Wieczność jednocześnie będąc tu i teraz. Kochając. Tam Cię jednak już nic nie zasłania. Ani strach. Ani trud. Ani ból. Nie mogę się doczekać kiedy się spotkamy, a Ty nie będziesz miała już żadnej możliwości odejścia. Ku Twojej radości! I mojej oczywiście. Nigdy nie stracę Cię z oczu ani nie zgubię w sercu. Co to będzie za stan?!? Wieczny stan RADOŚCI. Stan wiecznej RADOŚCI!

BAM-BOO K.

 

Obraz Bairyna z Pixabay

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *